Wesołych Świąt!

dodał: paulina, dnia: 23-12-2009, kategoria: Inne

Big Star Team życzy Wam wesołych pachnących karpiem oraz piernikami Świąt:

Jeśli chcecie zrobić sobie prezent pod choinkę i zdobyć jeden z najładniejszych kalendarzy na 2010 rok (Big Star twierdzi, że najlepszy kalendarz i chętnie się nim podzieli), to jeszcze macie szansę! Kalendarzy jest 10, a trafią do autorów najciekawszych życzeń świątecznych, napisanych na facebookowej ścianie Big Star Jeans. Głosowanie trwa do 26 grudnia.

Swapy coraz popularniejsze

dodał: paulina, dnia: 07-06-2009, kategoria: Inne

Wczoraj Szmatrix, dzisiaj Uwolnij Łacha (warszawianki jeszcze zdążą):

Organizatorki Szmatriksa zapowiedziały, że będzie to impreza cykliczna. I z tego co wczoraj widziałam, ma duży potencjał - premierowy Szmatrix cieszył się sporą popularnością, przyznam, że trochę mnie zaskoczyła ilość kobiet w różnym wieku, które w sobotnie przedpołudnie wybrały się na polowanie na ubrania :). Ale to nie była tylko wymiana ubrań, to była impreza - kawa, napoje, koktajle alkoholowe, kosmetyki, pokaz mody… Oj, działo się, działo…

Wygoda według Marii Szarapowej

dodał: paulina, dnia: 31-05-2009, kategoria: Inne

Trochę w klimacie mojej poprzedniej notki - Maria Szarapowa, jedna z najlepszych tenisistek świata, która właśnie wraca na kort po dziewięciomiesięcznej przerwie z powodu kontuzji barku (BTW, właśnie awansowała do ćwierfinału turnieju French Open), doskonale wie, jak ważne są wygodne buty, także poza kortem:

Maria współpracuje z amerykańską marką Cole Haan i firmuje swoją twarzą (stopami?) i nazwiskiem buty z wygodną poduszką, Nike Air. Także buty oraz torby zaprojektowane specjalnie dla niej/przez nią:

Wygląda jednak na to, że to jedna z tych nielicznych sytuacji, w których osoba reklamująca dany produkt, naprawdę go używa - nie wiem, jak naprawdę wyglądał wkład Marii w projektowanie wygodnych butów na obcasie, ale tenisistka nosi te buty i wygląda w nich znakomicie. Przejrzałam szpilki dostępne na stronie Colehaan.com i znalazłam kilka niezłych par, niestety w cenach dość nieprzyjaznych dla mojej kieszeni.

Odśwież swoją szafę, wymień się ciuchami

dodał: paulina, dnia: 15-05-2009, kategoria: Inne

Mieszkanki Warszawy, 6. czerwca odbędzie się spotkanie, które może Was zainteresować!

Szmatrix to impreza typu swap - a więc okazja, by wymienić się ciuchami. To doskonały pretekst, by uporządkować nasze/Wasze szafy, wybrać zbędne stroje, które mogą okazać się bardzo przydatne innym.

To nie jest nowość, podobne imprezy odbywają się na całym świecie, także w Polsce - w klubach, kawiarniach, akademikach i prywatnych domach. Nie ma jednej polskiej nazwy - czasem takie imprezy organizowane są pod hasłem Dzień Ciucha, czasem to Wielka Wymiana Ubrań. Nie ma też sztywnych reguł - zasadniczo SWAP jest okazją do wydania/zdobycia ubrań za darmo, ale czasem trzeba płacić (mniej lub bardziej symbolicznie) za wystawione ubrania, czasem to barter. Jedno pozostaje niezmienne - to impreza modowa, służy do przewietrzenia szaf, polowania na trendowe ubrania, miłego spędzenia czasu.

Organizatorem imprezy, która odbędzie się 6 czerwca w Agorze przy ul. Czerskiej 8/10 w Warszawie, jest serwis Lula.pl. Organizatorzy mówią, że Szmatrix przeznaczony jest dla osób pełnoletnich zainteresowanych modą, lubiących eksperymentować ze strojem, poszukujących nowych rozwiązań. Więcej informacji znajdziecie na blogu Szmatrix.blox.pl. Dziewczyny, które całą imprezę wymyśliły i organizują, zapowiadają wiele atrakcji.

Kilka uwag technicznych - od weteranki podobnych imprez :) - jeśli zamierzacie wystawić ubrania, pamiętajcie, by były czyste (wiem, wiem, dla wielu z Was to oczywistość), wyprasowane i niezbyt zniszczone. Dla mnie nie jest przeszkodą brak guzika, ale rozdarcie lub duża dziura już tak, z kolei dla osób ze zdolnościami manualnymi to nie musi być problem. Inni wybierają coś z powodu świetnego materiału lub wzoru (do przerobienia lub wykorzystania w częściach). Organizatorzy przygotują specjalne stoiska (więcej informacji znajdziecie na blogu Szmatriksa), zapytajcie, czy trzeba przynosić wieszaki, itp. Jak wybrać ubrania na wymianę? Cóż, sami decydujecie, co wyrzucić z szafy. Jedni stosują cezurę czasową, typu “jeśli nie miałam danej rzeczy na sobie w ciągu ostatnich 12 miesięcy, znika z szafy”, inni przegladają ubrania rozmiarowo (“wszystko to, co za małe lub za duże, wylatuje”), jeszcze inni podchodzą do tego trendowo (”modne-niemodne“). Ja najczęściej kieruję się aktualnym gustem i upodobaniami (”podoba mi się-nie podoba“).

To co? Widzimy się na Szmatriksie?

Zdjęcia jak bumerang

dodał: paulina, dnia: 26-02-2009, kategoria: Inne

Ten temat wraca jak bumerang. Pisałam już o tym wiele razy. A i tak muszę jako ta zdarta płyta wciąż o tym samym.

Proszę, nie wklejajcie zdjęć, które nie są Wasze. To, że coś można znaleźć w sieci, nie oznacza, że jest bezpańskie. Każde zdjęcie ma autora i właściciela praw majątkowych. Jeśli chcecie wykorzystać cudze zdjęcie, zapytajcie, czy możecie. Z doświadczenia wiem, że można uzyskać zgodę na publikację. Podanie informacji, że zdjęcie pochodzi z tej i tej strony, lub wklejenie linka do strony, na której opublikowano dane zdjęcie, nie załatwia sprawy.

W tej chwili w poczekalni jest kilka fajnych tekstów, których nie można opublikować, bo… no właśnie, bo zdjęcia wykorzystano bez wiedzy i zgody osób, do których należą.

Ogłoszenie pilne

dodał: paulina, dnia: 24-02-2009, kategoria: Inne

Autorka tekstu Marchwy (Marchewy?) jest proszona o pilny kontakt z redakcja (paulina@trendhunters.pl).

O biżuterii słów kilkanaście…

dodał: Paluina, dnia: 26-01-2009, kategoria: Inne, konkurs, stylowe, tekst

Dodatki są bitą śmietaną stroju. Dobrze dobrane – ze smakiem, potrafią podkreślić wyjątkowość każdej kompozycji. A biżuteria to niepisana królowa dodatków. My – kobiety, uwielbiamy się nią przystrajać, gromadzimy ją w swoich szkatułkach i wyjmujemy na specjalne okazje.

Biżuterię nosimy jednak po to, by nas zdobiła. A niejednokrotnie nawet najpiękniejszy przedmiot zamiast upiększać – szpeci. Warto więc poznać kilka podstawowych zasad noszenia biżuterii. Żeby je sobie utrwalić i wyeliminować potencjalne gafy.

Pierwszą zasadą jest minimalizm. Im mniej – tym lepiej. Jeśli chcesz wyglądać pięknie i elegancko, niekoniecznie musisz zdecydować się na komplet. Jeśli założysz kolczyki, naszyjnik, bransoletkę i kilka pierścionków – chociaż byłyby najpiękniejsze – popsują efekt, nie pozwolisz żadnemu z nich błyszczeć. Nie każdy palec potrzebuje ozdoby. Naprawdę wystarczy, kiedy przyozdobisz tylko jeden z dziesięciu.

Biżuteria ma podkreślać urodę, a nie ją przytłaczać. Jeśli masz ładne, zadbane dłonie – skieruj wzrok widza na nie, zakładając duży, efektowny pierścionek. Jeżeli jednak zapomniałaś o manicure, odciągnij spojrzenia od paznokci, ściągnij je na piękną, błyszczącą broszkę.

Po drugie: pamiętaj o tym, że biżuteria powinna być spójna pod względem kolorystycznym, stylistycznym i użytych materiałów. Nie zakładaj złota i srebra jednocześnie – chyba, że taki był zamysł jubilera. Nie mieszaj retro klipsów z plastikowym, neonowym wisiorkiem. Nie zapomnij również o tym, że biżuteria ma pasować do stroju, tworzyć harmonię.

Po trzecie: baw się nią. Niekoniecznie musisz nosić komplety. Dwa różne sznury korali mogą wyglądać razem idealnie, pod warunkiem, że dobierzesz je z gustem. A jeśli nie masz pewności, czy kolczyki pasują do naszyjnika, zrezygnuj z jednego z nich. Intensywną barwą kamienia możesz ożywić czarną sukienkę. Delikatnie mieniącym się srebrem podkreślisz biel koszuli. Eksperymentuj z kontrastem i fakturą – nigdy ze stylami. Myśl o biżuterii, jak o jedności z ubraniem.

Po czwarte: uświadom sobie, że piękne ozdoby niekoniecznie wiążą się z dużymi wydatkami. Równie dobrze możesz wykonać je sama albo kupić w galeriach internetowych.

Po piąte: dbaj o swoje skarby. Przeczyszczaj je i poleruj, naprawiaj u jubilera. Pamiętaj, że biżuteria źle znosi kosmetyki. Pudry i podkłady mogą zostawić na niej tłuste ślady, perfumy przebarwić.

Po szóste: jeśli decydujesz się na wyjątkowo wyszukany dodatek – pozwól mu błyszczeć tak, jak na to zasługuje. Niech gra pierwsze skrzypce, nie zagłuszaj go ani strojem, ani inną ozdobą.

Po siódme: kupując sobie coś nowego zwróć uwagę, czy pasuje to do Ciebie. Jeśli kupisz za duże spodnie, będziesz wyglądać nieszczęśliwie. Tak samo jest z biżuterią. Duże ozdoby lepiej zostawić dużym osobom. Małe kobietki powinny zadowolić się dyskretnymi, lekkimi dodatkami. Jeśli masz grubszą szyję – nie ściskaj jej zbyt krótkim naszyjnikiem, nie zakładaj kolii. Lepiej zdecyduj się na masywny wisior na długim łańcuszku. Dobierz kolczyki do kształtu swojej twarzy, pozwól im zniwelować niedoskonałości.

I błyszcz!!!

Po pierwsze pielęgnacja - notka zainspirowana

dodał: paulina, dnia: 18-01-2009, kategoria: Inne

W komentarzu pod notką Idea kufra Kasia napisała, że współczesne ubrania niszczą się o wiele szybciej niz te produkowane za czasów naszych babć czy mam.

Częściowo ma rację, ale tylko częściowo. Rzeczywiście, kiedyś ubrania szyte były na mniejszą skalę, mniej taśmowo, były staranniej wykańczane, z lepszych materiałów, etc. Tyle tylko, że te ubrania były dużo droższe niż obecnie - oczywiście chodzi mi o relatywną wartość. Na pewno znacie te opowieści, że kiedyś kupowało się dwie pary butów na rok, że nowa sukienka była wyczekanym prezentem, że ubrania na specjalne okazje zamawiało się u krawca, a nie kupowało się w sklepie. Ubrania były droższe, bo były szyte na małą skalę, ale przez to jednocześnie lepiej wykończone. Firmy sieciowe obcinając koszty wybierają tańsze, a więc gorszej jakości, materiały, przenoszą produkcję do krajów, w których siła robocza jest wydajniejsza i mniej kosztowna. W związku z czym można kupić t-shirt za 19.90, a nie za 99.90. Ale  nikt nie oczekuje, że ta koszulka przetrwa więcej niż kilka miesięcy.

Ale ja nie o tym chciałam… Mam wrażenie, że zła opinia o jakości współczesnych ubrań jest nie zawsze usprawiedliwiona. To, że ubrania szybko tracą formę i nie dają się nosić to często wina nas samych - i tego, że nikt nie czyta metek z opisem prania ani nie przechowuje swoich ubrań w odpowiednich warunkach.

Przede wszystkim, większość ubrań powinna być prana w temperaturze maksymalnie 40-50 stopni. Dotyczy to wszystkich tkanin z domieszkami streczu. Ale nawet ubrania ze stuprocentowej bawełny nie muszą dobrze znosić wysokich temperatur. Tkaniny w ciemnych i intensywnych kolorach też lepiej prać w chłodniejszej wodzie.

Tkaniny szlachetne - dobre wełny, kaszmiry, jedwabie, etc. zwykle trzeba prać w pralni chemicznej, czasem można ręcznie w zimnej wodzie (o temperaturze nie większej niż 30 stopni). Co więcej - wiele tanich proszków niszcząc plamy jednocześnie niszczy same tkaniny. Proszki i płyny do prania delikatnych tkanin to nie tylko marketingowy slogan - one naprawdę działają.

Niestety, nic nie niszczy tkanin bardziej niż intensywne pranie w gorącej wodzie. Warto czytać metki z opisem prania i dostosowywać programy w pralce - nie na darmo istnieją takie programy, jak te do prania wełny lub tkanin delikatnych.

Jeśli chcemy, by nasze ubrania przetrwały więcej niż jeden sezon - dbajmy o nie. Po prostu.

Remanenty

dodał: paulina, dnia: 19-12-2008, kategoria: Inne

Wśród zgłoszonych konkursowych notek, które nie zostały jeszcze opublikowane, jest kilka, które składają się tylko z tytułu. Nie wiem, co mam z nimi zrobić. Pomyślałam, że koniec roku to dobry termin na uporządkowanie zaległych spraw. 

Jeśli macie problem z zapisaniem notki, zapisałyście tytuł, bo uznałyście, że to świetny pomysł na tekst, dajcie mi znać. A może zapomniałyście, że miałyście coś dokończyć? Czekam na Wasze maile (jak zwykle uwagi, komentarze, wolne wnioski :D) - paulina@trendhunters.pl.

Problem techniczny

dodał: paulina, dnia: 13-05-2008, kategoria: Inne

edit 15.05 - KOMENTARZE WRÓCIŁY

Mamy mały problem techniczny - komentarze wrócą.

Edit 14.05: Miały wrócić dziś, ale niestety - wciąż nie usunięto problemu.