Przepowiednie na 2010

dodał: paulina, dnia: 05-01-2010, kategoria: stylowe, tekst

Skończyły się podsumowania 2009 roku i całej dekady, a zaczęły się spekulacje o trendach, które będą obowiązywać w nowym roku i nowej dekadzie. Przyznaję, mam dystans do takich spekulacji. Jak się kończą takie próby przewidzenia przyszłości? Zwykle pomyłkami, które zdarzają się wszystkim typującym, jednym rzadziej, innym częściej, ale nie omijają w zasadzie żadnego “coolhuntera” (co więcej, takie pomyłki można bardzo łatwo udowodnić, co bywa zabawne, gdy dana osoba z pewnością siebie zapewnia, że wie, co się stanie popularne, a jednak trafia kulą w płot). Gdyby ktoś był w stanie dokładnie przewidzieć, co się przyjmie i będzie się dobrze sprzedawać, byłby baaaardzo bogatym człowiekiem :). Ale takie spekulacje, obstawianie, co będzie modne, to doskonała zabawa. Pora zacząć zgadywanki (i za rok sprawdzić, kto miał rację)!

Dziennikarze The Washington Post przygotowali listę In&Out w rozrywce, mediach, filmie, muzyce, sporcie i modzie, a The L.A. Times zajął się modowymi przepowiedniami (dosłownie, forecasts) - muszę zrobić zastrzeżenie, że obie listy są amerykańskie, więc nie do końca dobrze “się tłumaczą” na realia europejskie czy polskie.

Co jest OUT według WoPo? Jeśli chodzi o modę, to legginsy i sandały na platformach, za to IN jest styl rozpropagowany przez Gagę (a w Polsce przez Dodę) - pantslessness (bezspodniowy), buty do półuda i podarte dżinsy.

Według L.A.Times “modowy” 2010 rok upłynie pod znakiem filmu “Alicja w krainie czarów” w reżyserii Tima Burtona, bo do promocji tej produkcji, oprócz wystaw sklepowych zainspirowanych filmem, Disney (studio filmowe, które sfinansowało tę ekranizację powieści) postanowił zbratać się z projektantem biżuterii Tomem Binnsem i firmą Swarovski oraz z designerką Stellą McCartney. Poza tym do inspirowania się prozą Lewisa Carrolla przyznali się ostatnio między innymi: Donatella Versace, Jason Wu, Antonio Marras (projektant marki Kenzo) i Zac Posen. Poza tym gazeta przewiduje, że modna stanie się Brazylia i motywy brazylijskie, Ameryka i motywy amerykanistyczne oraz kosmetyki naturalne (natural and organic skin-care).

Cóż, zobaczymy za rok.

You know you want it

dodał: paulina, dnia: 21-12-2009, kategoria: klip, stylowe, tekst

Styl to 80 proc. pewności siebie i 20 proc. mody“, mówi Eric Daman, główny kostiumograf i stylista serialu “Plotkara” (Gossip Girl).

“Plotkara” to obecnie jeden z najbardziej stylowych seriali -  osobiście nie jestem fanką fabuły, za to uważam, że ubrania na aktorach ogląda się wspaniale. Jeśli chodzi o estetykę i efekty wizualne :), zdecydowanie najwyższa klasa. Eric Daman powoli wyrasta na czołową gwiazdę wśród stylistów, i co więcej, ma realny wpływ na kreowanie i popularność trendów (daję głowę, nomen omen, to on stoi za ogólnoświatową popularnością opasek na głowę, tzn. headbands). Czyli - move over, Pat Field, teraz to Eric rządzi duszami zainteresowanych modą telewizyjnych widzów (przy okazji, Daman też pracował przy serialu “Seks w wielkim mieście”).

Trzy obowiązkowe rzeczy  szafie według Erica to: biały t-shirt, mała czarna (w dowolnym kolorze) i dobrze dobrane dżinsy. Więcej o budowaniu i poszukiwaniu własnego stylu w nowej książce napisanej przez Erica, You Know You Want It: Style-Inspiration-Confidence:

Ta książka to must-have dla fanek “Plotkary”, bo pewnie autor będzie odwoływał się do swoich doświadczeń z planu serialu. Słowo wstępne napisała Leighton Meester, czyli serialowa Blair.

Ja wiem, że chcęto :), książka już wylądowała na mojej wish-liście.

You know you want it too, XOXO.

Carrie powróci w maju

dodał: paulina, dnia: 10-12-2009, kategoria: stylowe, tekst

Serialu i film “Sex and the City” na TH pojawia się dość często - nie mogę doczekać się sequela! - bo żadna inna produkcja nie wywarła takiego wpływu na modę i trendy i trudno mówić o inspiracjach, modzie amerykańskiej lub nawet “modzie (wielko)miejskiej” bez powoływania się na SATC. Jednak patrzę na ten plakat i mam wątpliwości:

No… Ładny jest, ale przestetyzowany, poprawiony komputerowo do ostatniego piksela. Trochę tęsknię za ekscentryczną Carrie, która ubierała się zawsze po swojemu. Z nutką dekadencji, z nutką szaleństwa, niebanalnie, zaskakująco, inspirująco. A to? Trochę banalne, trochę bez wyrazu.

Dobrze chociaż, że nie ma pudla na głowie.

Nagość nie przemija 2, czyli chyba powinnam sobie dać spokój

dodał: paulina, dnia: 07-12-2009, kategoria: tekst

To taki mały przypis do notki Nagość nie przemija, w której pojawiła się okładka listopadowego numeru holenderskiej edycji Elle, na której widniała Lonneke Engel.

Okazuje się, że ta okładka to prawie dokładna kopia czerwcowej okładki brytyjskiego Vogue’a z nagą Natalią Vodianową:

To ja może już przestanę zajmować się tym tematem, bo to już się trochę nudne robi. A na dodatek, gdy patrzę na te okładki, to robi mi się zimno. O tej porze roku najchętniej siedzę opatulona od stóp do głowy, i zawsze mam w torbie zapasowe rękawiczki - na wszelki wypadek, gdybym zgubiła jedną parę, zawsze mam drugą w zanadrzu. Tak więc, kolejna naga okładka tylko mi przypomina, że powinnam założyć coś ciepłego.

Grudniowe imprezy, swapy i kiermasze

dodał: paulina, dnia: 04-12-2009, kategoria: tekst

Garść informacji:
- dziś i jutro, a nowej klubokawiarni Grawitacja w Warszawie Mikołajkowy Kiermasz Handmade:

Jeśli nie znajdziecie czasu w ten weekend, to przed Gwiazdką (19 grudnia 12:00 – 20:00) w innym warszawskim klubie, w Obiekcie Znalezionym (podziemiach galerii Zachęta, pl. Małachowskiego 3) odbędzie się jeszcze jeden kiermasz.

- jutro, także w Warszawie, kolejna edycja imprezy Uwolnij łacha (pięknie się rozwija!), tym razem odbędzie się po lewej stronie Wisły, na Żoliborzu, w klubie “Coco de Oro”,

- także jutro, i też w Warszawie, Trzecie Targowisko w klubie Remont (ul. Waryńskiego 12) kiermasz prezentów świątecznych,

- w niedzielę w Lublinie SWAP Party vol.2:

- 12 grudnia, w Warszawie, PROJEKT szabloNOWY - polecam gorąco, świetna sprawa, świetna impreza.

Słowo modą się stało(*)

dodał: paulina, dnia: 26-11-2009, kategoria: tekst

Wymyślicie mi lepszy tytuł?

Serwis Rafinery29 opublikował listę 10 popularnych modowych powiedzonek (tzw. catchphrases), większość z nich wywodzi się z amerykańskich programów telewizyjnych, znanych także w Polsce, a używana jest nie tylko w telewizji, ale i na wielu modowych blogach. Jeśli wcześniej jakiekolwiek z tych formułowań było dla Ciebie zagadką, na pewno przyda Cię ten mały słowniczek.

Smize. Słowo to oznacza dosłownie uśmiechanie się oczami (smiling with one’s eyes). Wymyśliła je, a może tylko rozpropagowała, Tyra Bank, prowadząca program America’s Next Top Model. Uczyła ona dziewczyny biorące udział w tym programie, by uśmiechały się tylko oczami. Podobnie jak Connie Wang, autorka listy, nie do końca wiem, jak to wygląda. Rozumiem, jak to teoretycznie działa, ale widziałam kilka odcinków ANTM, w których kandydatki na następną amerykańską supermodelkę uśmiechały się oczami i jakoś mnie to nie przekonało.
Jak przetłumaczyć to zgrabnie na język polski? Oczmiech? Jakoś nie brzmi dobrze.

Make it Work. To powiedzenie Tima Gunna z programu Project Runway. Tim zwykle wypowiada je do projektanta-uczestnika programu, gdy ten/ta ma problemu z wykonaniem zadania. Dosłowne znaczenie - zrób tak, by działało.
Polski odpowiednik? Do dzieła!

I. Die. To ulubione powiedzonko superstylistki Rachel Zoe. Zyskało popularność po tym, jak Rachel nadużywała go w swoim programie telewizyjnym Rachel Zoe Project. Dosłownie: umieram, powiedziane z emfazą. Sformułowanie to zyskało inny, głębszy sens, gdy Rachel zachorowała, i wypowiedziała ekranie słowa: Umieram, ale w dosłownym sensie.
Polski odpowiednik - umieram z zachwytu lub zaraz umrę.

A Passion for Fashion. Sformułownie nadużywane przez Kelly Cutrone, słynną agentkę i właścicielkę firmy PR specjalizującej się w organizowaniu pokazów mody. A Passion for Fashion stanowi słowo-klucz, podręczne hasło, i łatwe do zapamiętania wytłumaczenie, dlaczego ktoś zajmuje się modą (lub chce pracować w branży).
Polski odpowienik: pasja do mody (może ktoś to ładnie zrymuje?)

Hot Tranny Mess. Znaczenie: coś, co jest bardzo ekstrawaganckie, rodem z pokazu haute couture, lub wręcz przeciwnie, baaardzo złe, śmieciowo-koszmarne. To ulubione określenie Christiana Siriano, zwycięzcy trzeciej edycji programu Project Runway. I chyba tylko on wie, jak i w jakich sytuacjach je używać. Sformułowanie to występuje w wielu konfiguracjach, od “Hot Mess”, przez  “Tranny Mess” i “Hot Tranny” po “TRANNY!”.
Polski odpowiednik: nie ma, po prostu nie ma.

Major. Ulubione słowo Victorii Beckham, używała je w każdym zdaniu podczas kręcenia swojego reality show “Coming to America”. Znaczenie dosłowne: wielkie.
Polski odpowiednik? Chyba słowo genialne, ale mogę się mylić.

Authority. Słowo, którego użył Andre Leon Talley, słynny redaktor amerykańskiego Vogue’a, w filmie The September Issue, by opisać swój strój (wielkie satynowe kaftany, olbrzymie okulary, itp.). Znaczenie? Dosłownie - autorytarne, ale w przypadku ALT to może nie do końca oddawać dany sens.
Polski odpowienik? Cóż, myślałam o “na bogato”, ale to też nie do końca to, co mógł mieć na myśli Andre.

Fugly. Zdecydowanie jedno z moich ulubionych nowych angielskich słówo, na pewno ulubione z tych umieszczonych na tej liście. Powstało z połącznia dwóch innych słów “fucking” and “ugly”. Rozpropagowane przez słynny blog Go Fug Yourself, na którym znajdziecie dowody zbrodni na modzie, a oznacza ono coś baaaardzo, baaardzo brzydkiego. Ale ostatnio słowo to zaczyna tracić swoje pejoratywne znaczenie i staje się określeniem albo neutralnym, albo nawet nieco pozytywnym - gdy coś jest tak brzydkie, że zaczyna być ładne.
Polski odpowiednik - brzydaśne (thank you, thank you very much).

Chic Wolf. Sformułowanie o najkrótszej historii. Odnosi się do piosenki Shakiry “She-Wolf”, a konkretniej do stylu teledysku. Używane jest przez osoby związane z modowymi blogami i forami na platformie LiveJournal.com. Można nim opisać styl wykorzystujący futra, skórę i szpilki (w znaczeniu buty na wysokim obcasie), styl w którym dominują obcisłe minisukienki i body.  i niewielkie  When a person is dressed and posed incredibly fiercely (For girls: Fur, leather, and stilettos. Connie Wang pisze, że teraz to słowo opisuje styl Rihanny.

Fashions fade, but style is eternal. Moda przemija, styl pozostaje. Cytowana powszechnie sentencja, każda szanująca się modowa blogerka lub szafiarka użyła tego sformułowania przynajmniej raz, wkleiła je bądź na bloga, umieściła na Facebooku, lub chociażby użyła w stopce maila. Autorem powiedzenia jest Yves Saint Laurent.
Polski odpowiednik: moda przemija, styl pozostaje, ewentualnie: moda przemija, a styl jest wieczny”.

Tyle lista Rafinery29, ja dodałabym jeszcze “You’re out”, które wypowiada Heidi Klum oznajmiając projektantowi, że wylatuje z Project Runway i “That’s hot!” Paris Hilton.

Nagość nie przemija

dodał: paulina, dnia: 21-11-2009, kategoria: klip, stylowe, tekst

Pisałam o tym wielokrotnie - i tu, i na Ulicach, nagość jest nieodłącznym elementem reklamy. Czasem to nagość na pograniczu wykładów z ludzkiej anatomii, czasem po prostu kuszenie roznegliżowanym ciałem. Ale ostatnio zauważyłam, że modowe miesięczniki i periodyki mają coraz mniejsze opory przed pokazywaniem nagości na okładce, a przecież do tej pory nagie ciała na okładce zarezerwowane były dla magazynów dla panów. Tak, wiem, nagość w sesjach to nic nowego, wystarczy przejrzeć sesje z Purple (na przykład tę stylizowaną przez Karla Lagerfelda, będącą hołdem dla Helmuta Newtona), tyle tylko, że zwykle były to pisma edgy, mające ambicje artystyczne, lokujące się poza mainstreamem.

Tak wygląda okładka listopadowej holenderskiej Elle:

A tak okładka zimowego i-D:

(*tak, wiem, i-D to nie do końca komercyjny mainstream)

Spojrzałam na Evę Herzigovą, Helenę Christensen i Claudię Schiffer, i nie ukrywam, pozazdrościłam wyglądu. Nie chcę wypominać im wieku, ale przecież można je uznać za modelowe emerytki, ale te emerytki nadal nieźle wyglądają… Ale wracając, spojrzałam na modelki i pomyślałam, że to mniej lub bardziej zamierzone nawiązanie do reklamy serii perfum D&G:

Wygląda na to, że nagość w reklamie stała się już na tyle powszednia, że coraz śmielej wkracza na okładki pism niekoniecznie erotycznych.

Stella najlepiej ubraną kobietą 2009 roku

dodał: paulina, dnia: 06-11-2009, kategoria: stylowe, tekst

Brytyjski magazyn Harper’s Bazaar nie miał wątpliwości i za najlepiej ubraną kobietę 2009 roku uznał projetkantkę Stellę McCartney. Na okładce numeru grudniowego, w którym ogłaszana jest lista best-dressed, pojawiła się jednak inna Brytyjka - Victoria Beckham:

Na liście best-dressed magazynu znalazły się także między innymi: prezenterka MTV Alexa Chung, znana ze swojego świeżego spojrzenia na modę, była modelka Yasmin Le Bon, artystka Tracey Emin oraz Samantha Cameron, żona przywódcy brytyjskich Torysów (tak, musiałam sprawdzić w Wikipedii, kto to, moja znajomość realiów życia towarzyskiego w Wielkiej Brytanii okazała się być niewystarczająca).

O tym, kto znajdzie się na tej liście, zadecydowały głosy specjalnego jury, składającego się z projektantów: Rolanda Moureta, Christophera Kane’a i Christiana Louboutina oraz dziennikarek Hadley Freeman (The Guardian) i Lucy Yeomans (redaktorka Harper’s Bazaar). Czemu wybrali Stellę? Bo szukali kogoś z wyraźnie zdefiniowanym własnym stylem. Jurorom spodobało się to, że designerka zawsze nosi kreacje własnego projektu, udowadniając, że jej kolekcje równie dobrze sprawdzają się na wybiegu jak i życiu na co dzień, to, że jej ubrania są kobiece i seksowne, że potrafi tworzyć ubrania, które podobają się kobietom. Docenili także jej zasady i wartości, które stara się przekazać - od szacunku dla zmarłej matki po przekonania proekologiczne.

Pamiętam wywiad udzielony przez Stellę kilka miesięcy temu - opublikowany właśnie w Harper’s Bazaar. Opowiadała ona wtedy o tęsknocie za zmarłą matką, Lindą McCartney, i o tym, jak wielki wpływ wywarła ona na swoją córkę w każdej dziedzinie życia. To dzięki niej Stella jest wegetarianką, to jej poglądy wpłynęły na to, że projektantka nie używa skóry ani futra ani w pracy, ani na co dzień. I to gust i styl zmarłej matki Stella stara się kultywować. W wywiadzie mówiła o tym, jak bardzo podobał się jej styl Lindy, jej naturalność i wybory, o tym, że jej matka zawsze stawiała na wygodę i zawsze nosiła się zgodnie z własnymi przekonaniami.

A zdjęcia najlepszych kreacji Stelli z 2009 roku można zobaczyć na stronie brytyjskiego dziennika Telegraph.

PS. Ulubionymi spodniami Stelli są dżinsy z wysokim stanem i szerokimi nogawkami, bardzo podobne możecie znaleźć w salonach Big Star - model KATE.

Oh, what a difference a month makes

dodał: paulina, dnia: 31-10-2009, kategoria: tekst

Na okładce listopadowego numeru amerykańskiego wydania miesięcznika Glamour zalotnie pręży się niekompletnie ubrana Scarlett Johansson (przy okazji - świetny t-shirt):

Glamour pokazał już okładkę grudniowego, świątecznego, numeru. A widnieje na niej Michelle Obama - po raz pierwszy jakakolwiek Pierwsza Dama pojawia się na okładce tego miesięcznika, warto dodać jednak, że inne (byłe) Pierwsze Damy pojawiały się już na okładkach różnych pism, a sama Michelle ma na swoim koncie kilka okładkowych sesji.

To samo pismo, ta sama estetyka, a okładki wyglądają jakby były przygotowane dla dwóch zupełnie innych grup czytelniczek. Wydaje mi się jednak, że jeśli chodzi o zawartość miesięcznika i zajawki tekstów, to bardziej do profilu tego magazynu pasuje Scarlett. Jednak nie da się ukryć, że sesja z Pierwszą Damą to dla każdego pisma oznaka prestiżu.

Ciekawa jestem, czy polski Glamour ukaże się z którąkolwiek z powyższych okładek.

Trzeci numer Dilemmasa

dodał: paulina, dnia: 29-10-2009, kategoria: stylowe, tekst

Numer jesienny jest jeszcze trochę letni, za to pełen świetnych zdjęć i sesji:

Można obejrzeć w sieci lub ściągnąc w formacie PDF za strony Dilemmasmagazine.com. Dużo czytania i oglądania za darmo, 162 strony tylko o modzie i okolicach. Bonusowo kolejny DIY od Harel - czyli nowy top ze starego szala (polecam! oraz zazdroszczę umiejętności i wyobraźni). Powtórzę się - Dilemmas to jedna z lepszych rzeczy w sieci.