Biała zgroza, czyżby powrót skarpetek?
Skarpetki noszone do sandałów to jedna z największych modowych wtop. Urban Dictionary nazywa to kombinacją dla fashion challenged. Jeśli jest wystarczająco ciepło, by nosić sandały, to jest jednocześnie za ciepło na skarpetki:
Zasadniczo zgadzam się z Miejskim Słownikiem, choć nie jestem konsekwentna w tym wypadku, są bowiem sytuacje, gdy skarpety noszone z kobiecymi sandałkami bardzo mi się podobają. Ale to nie są przecież koszmarne białe skarpetki, i nie nosi się ich w połączeniu z mało urodziwymi sandałami…
A może powinnam napisać “nosiło”? Gdy zobaczyłam to zdjęcie, oniemiałam… Chloe uważana jest za ikonę stylu, a jej ubrania równie często wzbudzają zachwyt jak i potępienie, bo jednego nie da jej się odmówić - wyrazistości. Ta dziewczyna na pomysł na siebie i nie obchodzi ją, co inni myślą o jej ubraniach. Jeśli coś jej się spodoba, będzie to nosić. Więc nosi białe skarpetki do sandałów, bo tak jej się podoba.
A ja się boję… Sssskarpetki i sssssandały? Seriously, Chloe?
Tags: Chloe Sevigny



Niestety - jeśli coś uważanego za “modową wtopę” zaczyna nosić ikona mody, to zyskuje to miano czegoś nowego, czegoś na czasie. Szkoda, że taka szara Kowalska ubrana w sandały i białe skarpety nie może uczynić tego trendu popularnym, że każdy pomyśli jakie to z niej bezguście.
Z ust mi to wyjelas!
z jednej strony nie moge sie przelamac, bo sandals and sock to jednak bezguscie. ale z drugiej strony - moda to zabawa, to czasem tez negowanie poprawnej estetyki… na razie nie wiem, co mam o tym myslec.
Wydaje mi się, że początkowo dużo trendów jest tylko negowaniem estetyki. Myślę jednak, że sandały i skarpetki razem są tak niepraktyczne (”Jeśli jest wystarczająco ciepło, by nosić sandały, to jest jednocześnie za ciepło na skarpetki”), że szybko znikną, przeminą, pójdą precz i koniec
A przynajmniej mam taką nadzieję, bo przekonać się (póki co) nie mogę.